Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lifestyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lifestyle. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lipca 2016

POZNAJMY SIĘ




 Witajcie. Po raz pierwszy przedstawiam Wam założycielkę bloga "Wszystkiego Na Raz".
Od początku prowadziłam blog pozostając anonimowa, jednak wczoraj postanowiłam to zmienić, dlatego że sama nie lubię zaglądać na blogi, gdzie ich właściciele się nie ujawniają.
Pogoda sprzyjała, więc poszłam z siostrą do parku i tak powstały te zdjęcia. Trzeba dodać, że jej pomoc okazała się niezastąpiona. Miłego oglądania :)












                              Mam nadzieję, że zdjęcia się spodobały.  Życzę udanego wieczoru!

poniedziałek, 14 grudnia 2015

ZAWARTOŚĆ MOJEJ TOREBKI



Od zawsze wiadomo, że damska torebka skrywa wiele tajemnic, często bywa też, że panuje w niej chaos nie do ogarnięcia. Specjalnie dla Was uporządkowałam swoją i zostawiłam w niej tylko te rzeczy, które dla mnie są niezbędne.


Notes lub kalendarz - lubię mieć go przy sobie, wtedy mam pod ręką wszystkie ważne spotkania, daty imienin czy wizyty u lekarza. Zawsze mogę zanotować w nim kolejne istotne rzeczy i być spokojna, że o niczym nie zapomnę. 
Telefon - bez niego jak bez ręki. Lubię pisać SMS-y, bardziej niż dzwonić ale telefon przydaje mi się też do zapisywania różnych rzeczy, kiedy np. zostawię swój kalendarz w domu. Czasami korzystam też z aplikacji i trochę z internetu. 
Portfel -  trochę gotówki, karta do bankomatu, dowód osobisty i prawo jazdy. Co jeszcze skrywa mój portfel? Paragony, które zbieram cały miesiąc (później sprawdzam na co i ile wydałam - takie małe podsumowanie wydatków). W portfelu zawsze musi być miejsce na zdjęcia najbliższych. 



Grzebień - kiedy wiatr potarga mi włosy :)
Gumka do włosów - często je gubię, dlatego w torebce mam zawsze dwie sztuki.  
Pilniczek - w razie gdyby jeden z paznokci uległ uszkodzeniu.
Krem do rąk - kiedy jestem np. w centrum handlowym i muszę umyć ręce, staram się zawsze pamiętać o posmarowaniu rąk kremem. 
Perfumy - moim nr 1 od dłuższego czasu jest woda FM 30ml (odpowiednik perfum Givenchy Ange ou Demon Le Secret ). Bardzo świeży zapach.
Coś słodkiego - jestem wielbicielką czekolady i dzień bez słodyczy jest dniem straconym :)
Pomadka ochronna -  jest niezbędna zwłaszcza zimą kiedy usta wymagają ochrony przed wiatrem i mrozem. W domu mam pełno błyszczyków, balsamów czy masełek do ust, dlatego nie narzekam na brak tego kosmetyku w torebce.


Kosmetyczka - trzymam w niej te najdrobniejsze rzeczy, żeby nie tracić czasu na ich szukanie.
Tampony - noszę je w specjalnym, dyskretnym etui, żeby się nie zgubiły.
Lusterko - czasem masz wrażenie, że wszyscy Ci się przyglądają, myślisz wtedy "jestem brudna czy co?"... sięgasz po lusterko i zagadka rozwiązana :)
Obcinaczki - rzadko używam a jednak noszę, w razie uszkodzenia paznokcia (do wyrównania płytki)
Długopis - nieodłączny element  kalendarza.
Chusteczki - rzecz bardzo obowiązkowa! 
Leki przeciwbólowe - nigdy nie wiemy kiedy dopadnie nas ból a też nie zawsze jest ktoś kto nas poratuje tabletką. Dlatego w torebce zawsze mam kosmetyczkę z lekami typu Apap czy No-Spa. 




W wyborze torebki zawsze zwracam uwagę na jej wielkość - preferuję raczej mniejsze (zgrabniejsze) modele. Zbyt duża torebka zwyczajnie mi zawadza. A jeśli chodzi o kolory to mam trzech ulubieńców: czerń, camel i beż.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

ŚWIĄTECZNIE


 Kochani! Zostało 17 dni do Świąt !
Nie wiem jak Wy ale ja nie wytrzymałam i już zaczęłam zdobić swoje nie dawno upieczone pierniczki. Robię wszystko by każdego dnia poczuć, że Święta tuż, tuż :)


Już od 4 lat do ozdabiania pierników używam specjalnych pisaków firmy Dr. Oetkera. Jak dla mnie są niezastąpione i wdzięczne. Dostaniecie je w każdym markecie, zwłaszcza w okresie przedświątecznym. 
Zostało mi jeszcze sporo "nagich pierniczków", dlatego wieczorem zabieram się za lukrowanie i dekorowanie serduszkami cukrowymi. Trzymajcie kciuki! 


W przygotowaniach do Świąt towarzyszy mi świeżutki album zespołu LemON  "Etiuda Zimowa", która jest zbiorem kilku kolęd i pastorałek. Wokalista śpiewa je w języku polskim i łemkowskim. 
To jest album, który brzmi jak "zima"... po prostu. 


Po dekorowaniu pierniczków, nadszedł czas na kolejny przyjemny rytuał. Nigdy nie kończę pielęgnacji ciała tylko samym prysznicem. Zima to okres, w którym szczególnie dbam o swoją skórę, zwłaszcza po depilacji. Lubi być podrażniona, swędząca i nadzwyczaj wrażliwa. Niezastąpione w tej sytuacji są masła do ciała, które mają bogatszy i bardziej odżywczy skład niż np. balsamy. 
Ostatnio wpadło mi w ręce masełko firmy Stara Mydlarnia.


Stara Mydlarnia Bergamot & Kumquat (Bergamotka i Kumkwat) 
Aksamitne masło do ciała zawierające substancje pochodzenia naturalnego, z dodatkiem masła shea, witaminy E, gliceryny oraz roślinnych ekstraktów. Doskonale nawilża, regeneruje i odżywia suchą skórę, pozostawiając przyjemny zapach egzotycznych owoców cytrusowych z nutką pomarańczy. Po użyciu masła, cała łazienka wypełniona jest zapachem, który kojarzy mi się ze Świętami. Ciało po tym kosmetyku jest naprawdę bardzo mięciutkie i dobrze nawilżone. Uratował mnie, bo przyniósł ulgę wysuszonej i podrażnionej depilacją skórze. 


Mogę mieć tylko jedno zastrzeżenie ale dotyczy ono opakowania, które jak dla mnie nie jest wygodne w użyciu. Masła zwykle są umieszczane w opakowaniach typu słoiczek i po każdym zanurzeniu palców, zostaje mi spora ilość masła pod paznokciami. Irytujące :)


czwartek, 3 grudnia 2015

GRUDNIOWY POWRÓT


   Wybaczcie mi to dłuższe milczenie. Już do Was wracam! Dlaczego w grudniu? Ponieważ grudzień mnie inspiruje. 
   Wraz z przyjściem grudnia, przychodzi oczekiwanie na okres świąteczny...Uwielbiam ten czas przygotowań, kupowania prezentów dla bliskich, pieczenia pierników, zapachów , które unoszą się w kuchni oraz oczekiwania na pierwszy śnieg! :)



  Przygotowując wpis rozgrzewam się kubkiem gorącej herbaty z cytryną i delektuję się czekoladą :)


 Początek grudnia to idealny moment, żeby zabrać się za pieczenie pierników. Kruche potrzebują przynajmniej dwóch tygodni, żeby zmięknąć - dopiero po tym czasie można je zdobić lukrem i czym tylko chcemy. Ja właśnie dziś poczułam przypływ chęci i energii do ich upieczenia. Myślę, że 100 sztuk w zupełności wystarczy. 



    Pierniczki zrobione! Teraz przełożyłam je do metalowych puszek gdzie będą leżakowały ok. dwóch tygodni. Już nie mogę się doczekać dekorowania ich.
Efekty końcowe za dwa tygodnie :) 







   Ostatnio zabrałam się też za tworzenie stroików świątecznych. Bardzo to lubię - człowiek odkrywa w sobie duże pokłady kreatywności i może poczuć się jak artysta ;)


      Twórzcie, oczekujcie, sprawiajcie sobie drobne przyjemności i spędzajcie czas z bliskimi.

                            Miłego dnia!

wtorek, 15 września 2015

LENIWY WTOREK

        Każdy raz na jakiś czas, lubi pobyć sam ze sobą i oddać się ulubionym przyjemnościom. Czytamy wciągającą książkę, popijając zieloną herbatę, zamykamy się w łazience z zestawem kosmetyków do rozpieszczania ciała.
 Postanowiłam sobie zrobić właśnie taki samolubny dzień :)
       
 1. Ewa Chodakowska jest dla wielu motywacją - ja po prostu lubię czytać jej czasopismo, bo jest w nim sporo przydatnych i inspirujących artykułów .    2. Czekolada w każdej postaci - zdecydowanie poprawia mi nastrój.    3. LemON ( a właściwie Igor Herbut i jego magiczny głos) możecie się śmiać ale jestem Jego największą fanką - muzyka wyjątkowa i ciarki gwarantowane.  4. Owoce to dla mnie skarbnica witamin, zbawiennie wpływają na moją cerę.

niedziela, 13 września 2015

CHŁODNO, CHŁODNIEJ - IDZIE JESIEŃ

     Lato dobiega końca...chłodne wieczory już dają się we znaki.
Najbardziej odczuwają to moje dłonie i stopy, które ostatnio często są zimne. Z okazji nadchodzącej jesieni robię już zapasy w postaci ciepłych skarpet :) 


Na rozgrzewkę wieczorową porą polecam herbatę z cytryną, miodem i startym (na tarce o małych oczkach) imbirem. Dobra na rozgrzanie organizmu od środka i niezawodna kiedy czujemy, że łapie nas przeziębienie. Same naturalne składniki. Na zdrowie!




FILCOWE LOVE



         Kolejna moja odskocznia, która mnie wycisza. Można poczuć się jak w szkole :)
Tworzenie nowego "dzieła" zajmuje mi pół dnia ale nie jest to stracony czas - uwalnia moją kreatywność i wyobraźnię. Filc kupuję na allegro, za 10 arkuszy filcu różnego koloru, zapłaciłam 20zł razem z przesyłką. 
Stworzyłam już sowę i misia, teraz zabieram się za kotka :) 

Życzę Wam kreatywnego dnia!